Jeśli ktoś lubi kombinować przedstawiony poniżej sposób może spróbowac wykorzystać także do innych programów niż Kazaa (a nuż się uda?)
Wszyscy chyba dobrze znamy program KaZaa (i jemu pochodne: Grokster czy MusicCity). Program ten ma wiele zalet, jedną z największych jest chyba to, że można zasysać jeden plik od kilku osób na raz. Jednak gdy dochodzi do sytuacji, że poszukiwany przez nas plik posiada tylko jedna osoba na drugim końcu świata, transfer maleje często nawet do dziesiętnych części kilobajta na sekundę. Wtedy na myśl przychodzą nam dobrze znane "przyspieszacze" internetowe typu Download Accelerator, FlashGet czy GetRight, no tak, tylko że my nie możemy pliku ściąganego z KaZy podzielić na kilka części i ściągnąć go jakimś "przyspieszaczem". No i tutaj się grubo mylicie! KaZaa ma sporą dziurkę w tej kwestii, ale o tym później, najpierw przeprowadzimy małe doświadczenie ;-)
Test it!
Najpierw uruchamiamy nasz ulubiony program KaZaa, potem zaczynamy coś nim ściągać. Następnie pod Windowsem 2000 bądź XP (nie sprawdzałem pod 98 i ME) (działa - wpisujemy tylko netstat) w trybie tekstowym (tzn. w MS-Dos) mamy dostępną komendę "netstat.exe". Netstat służy do drukowania listy aktualnych połączeń z adresami IP oraz konkretnymi portami. Uruchamiamy "netstat -o", literka "o" powiadamia program o tym aby wyświetlał adres IP, port oraz identyfikator procesu (PID), który jest właścicielem danego połączenia. Zauważymy jedną prawidłowość: za równo port 1214 otwarty u nas jak i w adresach obcych jest skojarzony z tym samym procesem (PID). Odpalamy menadżer zadań Windows (lub program np: Procview o ile go mamy) i sprawdzamy do jakiego programu należy dany PID, i tutaj chyba się nikt nie zdziwi jak powiem, że ów PID należy do programu KaZaa... no dobra ale co nam z tego? Teraz już wiemy jakie są adresy IP osób, które od nas ściągają pliki oraz osób, od których my zasysamy (swoją drogą warto wspomnieć, że te programy są "anonimowe" jak zapewniają producenci...). Spróbujmy teraz adres IP osoby, od której zasysamy plik wpisać w przeglądarce... i nic (nie można znaleźć serwera), a teraz spróbujmy wpisać w przeglądarce adres osoby, od której zasysamy plik tylko, że po adresie dodajmy jeszcze numer portu (czyli nazwa.host:1214). Tutaj wielka niespodzianka! Mamy dostęp do dysku osoby, która ma włączonego KaZaa!!! Oczywiście dostęp tylko do tego, co dany klient nam udostępnił czyli do katalogu My Shared Folder (udostępnione). Dalej odpalamy już tylko nasz ulubiony "przyspieszacz" (przy okazji polecam FlashGeta) i zasysamy podzielony plik. Wniosek jest bardzo prosty - KaZaa to nic innego (m.in.) jak serwer WWW!
Gdzie haczyk?
Wczoraj zasysałem jakiś krótszy filmik od jednej osoby... szło 3 kb/s - trochę wolno, odpaliłem netstata, później FlashGeta i film zasysał się od tej samej osoby z prędkością 12 kb/s!!! Inną bardzo ważną zaletą szczególnie dla modemowców jest to, że możemy zasysać od kogoś nie dzieląc się swoimi zasobami, bo na modemie ściąganie i za razem wysyłanie danych jest mordercze. Więc łączymy się z KaZaa, znajdujemy ofiarę, rozłączamy się i zasysamy plik szybciej - nie ma w tym żadnego haczyka! Oczywiście metoda ta, nie jest niezastąpiona ponieważ jeśli jest wiele źródeł w KaZaa to wiadomo, że plik szybciej zassą się od 6 osób na raz niż od jednej.
PS. Życzę Wam miłego buszowania po
cudzych folderach KaZy
Przygotował:
Piotr Kuźmiński
pk@redakcja.net
http://www.hal.trzepak.net/faq/winxp/faqxp.html -strona główna FAQ XP